2014/03/15

dlaczego robaczek-wojaczek wanna kasza manna




Choć zewsząd otaczają mnie bardzo ambitni ludzie z bardzo mądrymi książkami,
nie zapomnę o hippisowskich teoriach. Bo ja do szczęścia potrzebuję niewiele.
Trzeba mi znoszonych trampków pod bezchmurnym niebem spadających gwiazd.
Chcę siedmiu szuflad pewnej komody, pasteli błękitu i soczystej zieleni. 
Pragnę być w pełni. Teraz, mocno i głośno.
Żyć ze wszystkimi oknami otworzonymi na oścież.
Zniszczyć kraty i kłódki, zatopić klucze.

Moją największą przyjemnością ostatnich dni jest Brownian noise.
Przyznaję, że całkowicie i nieuleczalnie uzależniłam się od tego dźwięku.
Nieskończony szum wodospadu znacząco ułatwia mi funkcjonowanie.
Czasem, gdy zatęsknię za słowami, zapętlam także I Thought I Was An Alien.
Bo ja, pomimo upływu dwóch tygodni, wciąż tak się czuję.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz