2014/02/23

niepospolite ruszenie drzew



TYMOTEUSZ KARPOWICZ
GORZKIE ŹRÓDŁA 1957 

Chory 

Włosy mi uczesali
powstałe z lęku
by uspokoić
we mnie przerażenie 
Dali mi białą koszulę
kiedy nie mogłem
rozpoznać siebie
w ciemności 
Przysłali mi wózek
którym jeżdżę
gdy uginają mi się
nogi ze zmęczenia 
Jestem śmiertelnie chory -
przytrafił mi się
robak w zegarze 
Zasnąłem z otwartą głową
pod malowanym niebem


ZBIGNIEW HERBERT 

Zasypiamy na słowach 

Zasypiamy na słowach
budzimy się w słowach 
czasem są to łagodne
proste rzeczowniki
las albo okręt 
odrywają się od nas
las odchodzi szybko
za linię horyzontu 
okręt odpływa
bez śladu i przyczyny 
niebezpieczne są słowa
które wypadły z całości
urywki zdań sentencji
początki refrenu
zapomnianego hymnu 
„zbawieni będą ci którzy…”
„pamiętaj abyś…”
lub „jak”
drobna i kłująca szpilka
co spajała
najpiękniejszą zgubioną
metaforę świata 
trzeba śnić cierpliwie
w nadziei że treść się dopełni
że brakujące słowa
wejdą w kalekie zdania
i pewność na którą czekamy
zarzuci kotwicę 


RAFAŁ WOJACZEK
SEZON 1969 

Sezon 

Jest poręcz
ale nie ma schodów
Jest ja
ale mnie nie ma
Jest zimno
ale nie ma ciepłych skór zwierząt
niedźwiedzich futer lisich kit

Od czasu kiedy jest mokro
jest bardzo mokro
ja kocha mokro
na placu, bez parasola

Jest ciemno
jest ciemno jak najciemniej
mnie nie ma

Nie ma spać
Nie ma oddychać
Żyć nie ma

Tylko drzewa się ruszają
niepospolite ruszenie drzew

rodzą czarnego kota
który przebiega wszystkie drogi


JAN BRZĘKOWSKI

włosy 

o zmierzchu - czarnym jak skrzydło samotnego ptaka
w noce mię wiedziesz z dewonu pierzaste zarodnie
noce antracytowe głębokie jak studnie. 
przez morza roztopione w czerwień
przez chmury cynowe skrwawione zachody
we włosach jak burza skłębionych i ciemnych
zanurzam
usta - spragnione i głodne. 
we włosach i nocy się gubię bezsennej ze lnu czarnego
nocy bez gwiazdy polarnej i bez jutra
w nocy bez wyjścia.


To są ponadczasowe dzieła Mistrzów, miks uwielbianych przeze mnie strof.

so delightful night - 

fluttering dreamcatcher captured 

worn-out metaphors


A to jest moje pierwsze haiku, które wyłowiłam z pomarańczowo-ananasowego kisielu razem z kawałkami bananów. Powstało w październiku ubiegłego roku, przy okazji pewnego międzynarodowego konkursu. Jeśli nie jesteś wyznawcą filozofii zen i nie są Ci znane tajniki powstawania dzieł artystów okresu Edo, powinieneś teraz ode mnie dowiedzieć się, że tę formę poetycką charakteryzuje odniesienie do pory roku lub dnia (kigo) oraz wyraźny podział na dwie częściowo odrębne części (kireji). Jeśli zaś chodzi o ukształtowanie kompozycji, to w innym języku niż japoński wygląda ona następująco: trzy wersy po 5, 7 oraz 5 sylab. Z tego miejsca odsyłam cię do tomików Bashō, Busona i Issy, żeby moja średnio udana próba zmierzenia się z klasyką nie przysłoniła istoty przepięknej, tradycyjnej poezji japońskiej.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz