2013/12/07

if healing's from the inside the weak becomes the strong





"KARI is an outstanding composer and performer. Surely she is destinated for international success." - Alan Raw (BBC Radio)

"KARI stabilizuje swoją sztuką moje tętno, poszerza wyobraźnię i wrażliwość."
- Katarzyna Nosowska

Powiedzieć o Kari, że jest wokalistką, to jak nie powiedzieć nic. Twórczość tej wspaniałej artystki to urzekające połączenie delikatnego głosu z przenoszącymi w inny wymiar, baśniowymi brzmieniami. Karolina Amirian, niczym majestatyczna królowa elfów, każdym swym utworem zaczarowuje otaczającą rzeczywistość. Pomaga jej w tym mąż Robert oraz wielu zdolnych multiinstrumentalistów. 
Na temat jej debiutanckiego albumu powiedziane było już bardzo dużo dobrego. Daddy Says I'm Special (2011) to genialny zwiastun nowej jakości na rodzimym rynku muzycznym, poszerzenie definicji polskiej piosenki, która, dzięki artystom takim jak Kari, zaczyna być czymś więcej niż ograniczonym przez czas antenowy utworem słowno-muzycznym. Na owym krążku znajduje się dwanaście melancholijnych kompozycji, niosących za sobą charakterystyczny chłód rodem ze Skandynawii. Pomimo optymistycznych tekstów, wydają się być wesołymi piosenkami dla smutnych ludzi. 


Po niewątpliwym sukcesie Daddy Says I’m Special przyszedł czas na nowy projekt i nową definicję siebie. To już nie Kari Amirian, lecz po prostu Kari. Utalentowana kompozytorka, wokalistka i producentka powraca z niezwykle spójnym materiałem, pełnym magii i wolności. Oryginalne eksperymenty wokalne zachwycają swym mistycyzmem oraz siłą drzemiącą w głosie Kari. Jawi się ona jako odważna wojowniczka, która żyje na bezkresnych stepach, odprawiając nocami plemienne tańce przy ogniu. 
Słuchanie Wounds And Bruises (album ukazał się 3 grudnia br.) jest nieustannym lotem ponad chmurami, pomiędzy wierzchołkami najwyższych gór. Tych dziewięć inspirujących opowieści, głęboko zakorzenionych w alternatywie, zawiera w sobie wiele przestrzeni i nierzeczywistości. Niebanalne historie są świadectwem rozbicia wewnętrznego, dokumentują rozterki i trudny czas w życiu artystki.  
Znakomite teksty motywują, przynosząc ukojenie. Pozwalają odbiorcy wziąć pełny oddech, spojrzeć na swoje życie z dystansem, z innych perspektyw. Kari tłumaczy, że tytułowe siniaki i zadrapania nie są konsekwencją porażki, lecz uszlachetniają nas i kształtują, czyniąc silniejszymi wewnętrznie. Blizny są symbolem wzmacniającej walki z rzeczywistością.


W nieprzypadkowych aranżacjach odnajdziemy sublimację najpiękniejszych dźwięków - subtelną klasykę, a także wprowadzające transowy nastrój bębny, niekiedy połączone z elektroniką. Za muzykę odpowiada Karolina, natomiast za jej brzmienie Robert Amirian, znakomity, wszechstronnie uzdolniony kompozytor i producent. Artystka, identycznie jak w przypadku debiutu, pozostawiła mu również warstwę tekstową piosenek. Jej mąż jest autorem przyciągających uwagę, mądrych wersów, do których pisania inspiruje go Kari. 
Na albumie znajdziemy między innymi cover utworu poznańskiego indie-folkowego duetu Twilite (Too Late). Warto wspomnieć także o finalnym Eliah, który każdorazowo sprawia, że mam ciarki na całym ciele. Powoduje, że chcę więcej i więcej. Uderza jednocześnie mocą i lekkością, wciągając w kosmiczną baśń snutą przez Kari oraz muzyków, których zaprosiła do kreatywnej współpracy. 
Wounds And Bruises to świetnie wydany krążek, opatrzony rewelacyjnymi artworkami autorstwa Zuzy Krajewskiej i Bartka Wieczorka. Biel, czerń i szarość idealnie oddaje klimat wydawnictwa, które promuje singiel Hurry Up z pięknym klipem w reżyserii Zuzy.



Nie przyłączam się do szufladkowania takich zjawisk. Chociaż twórczość Kari przywodzi mi na myśl dorobek artystyczny islandzkiej wokalistki Sóley, a krytykom muzycznym kojarzy się z Björk, Florence Welch czy Feist, nie widzę sensu w porównywaniu jej do kogokolwiek. Jestem dumna z tego, że mamy swoją własną, polską Kari, która wraz z mężem, założycielem NEXTPOP Songwriters' Label, zajmuje się wspieraniem i promowaniem zdolnych, młodych rodaków.
Kari jest delikatna, skromna i jeszcze piękniejsza na żywo. Na jednym z koncertów promujących jej pierwszy album miałam przyjemność usłyszeć dwa kawałki pochodzące z Wounds And Bruises, The One oraz Too Late. Trzeba przyznać, że znakomicie komponują się z debiutanckim materiałem. Wydawało się, że niełatwo będzie go przebić. Udało się.