2013/11/24

yeah, it feels like someone's missing





Suszone jagody smętnie wirują wśród płatków kwiatów w owocowym naparze. Miękną wraz z ubiegłonocnymi postanowieniami, powziętymi ostatecznie, tym razem na pewno. 
Przeznaczenie gra białego walca. Platoniczne sny poczęte na łonie jawy proszą do tańca nieprzezwyciężone ułomności. Niezaspokojenie podpiera ściany. Wychodzi najwcześniej, niemal niezauważenie. Zniknięcie niedosytu dostrzegają jedynie puste oczy świadomie niedotrzymanych obietnic. Skorumpowany zegar nie zamierza wybić północy. 
Krople deszczu coraz bardziej agresywnie bębnią w dachówki. Pragnę przypadkiem stłuc kruchą, pastelową filiżankę, stanowiącą salę balową niespełnionych nadziei.


2 komentarze: