2013/11/03

falling leaves cemetery



Nie zgnijemy w dole, przysypane piachem.
Wierzymy w potęgę powtarzalności natury.
Nie buntujemy się przeciw nieuchronności.
Niechaj nam będzie wieczny odpoczynek pod śniegiem. 
Wybrzmi uroczysta elegia na cześć doczesności.
Nim strawi nas ogień, nasze ciała zostaną namaszczone rosą, pokryte mgłą niczym całunem.
Gdy wróble i sikorki zanucą żałobną pieśń, staniemy się ofiarą całopalną.
Nasze prochy utworzą stos, lecz zbyt dużo nas, by wystarczyło oboli dla Charona.
Nie ma kto położyć tylu styksowych monet. 
Taki to holokaust bez cienia nadziei.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz