2013/10/12

wszystkie wstydy i zachwyty, wszystkie zmierzchy i poranki


Gdy wyjątkowe chwile nieodwracalnie upływają, zostaję sama, poddając swój organizm paraliżującej monotonii. Może to i dobrze, że mam tendencję do przesypiania sytuacji, z którymi nie potrafię sobie poradzić? Łatwiej jest znieść smutek, jeśli jest się choć przez moment nieświadomym jego istnienia. Ślepe uliczki pokonuję zazwyczaj w fazie REM.  
Nawarstwiający się ogrom myśli. Coraz więcej obaw o przyszłość, kłębiących się w głowie wątpliwości. Mnogość naiwnych pytań, pozbawionych adresata i sensownej odpowiedzi. Bo jak odróżnić egoizm od pragnienia bycia szczęśliwym? I co jeszcze mogę zrobić, by spełniło się marzenie tak wiele razy spisywane bezwiednie wśród odżywających wspomnień? Gdzie podziały się chwile, kiedy tak trudno było mi zasnąć, bo szczery uśmiech nie znikał z mojej rozpromienionej twarzy? 
Świat krzyczy, że mam to, czego chciałam. Zbyt późno uświadamiam sobie konsekwencje tego, że dziś wszystko ma swoją cenę. Rozmowy wciąż odkładane na później, coraz bardziej odległe terminy skrupulatnie planowanych podróży. Może za rok, za dwa, za dziesięć; na studiach, po ślubie, na starość. 
A gdyby tak nie kalkulować, nie zastanawiać się, nie wahać? Nie patrzeć pod nogi, nie oglądać się za siebie? Po prostu żyć, by mieć coś, czego zdobycia nie okupiło się stratą.




"Autorzy teledysku Drobczyk + Kopaniszyn spakowali kamerę i wyruszyli na poszukiwanie bohaterów i ich historii. (...) Powstał dokument o miłości, o sile drobnych zdarzeń, o niuansach mocnego uczucia. O tym, że jeżeli jesteś z tą właściwą osobą, to nic Wam nie przeszkodzi w byciu szczęśliwym. Wszystko zależy tylko od Was. Miłość nie musi być mitem, może być prawdziwą opowieścią. Niekoniecznie prostą, ale nawet z punktami zwrotnymi, złymi momentami, pozostaje najlepszą rzeczą jaka może Was spotkać."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz