2013/06/08

the unusual is somewhere near us


noc w małej torbie rozum śpi może gdzieś zaniesie w badaniach statystycznych błąd po to schylać się dziś upadam byś mogła boso tu trafisz przez przypadek szepty czarodziejów prosto z helu pode mną gdzieś w tym pięknym krajobrazie chwast jak wejdę na dach zapaść w sen za horyzontem  przestrzeń pełna słów nie wychodzi mi zupełnie nic wstydy i zachwyty wciąż błędy robię i cóż największe odkrycie od lat siedem życzeń czarnej płyty gorszy dzień go fuck yourself setki słów wyuczony tekst na próżno koniec świata dla ciebie jest najgłębsze z mórz nad ranem mucha w budyń nic nie stało się plama skaza w półsłowach myśl w codzienności jedna z przerw sen o tym samym znam to na pamięć  niebieski dom z małym oknem każdy lecz nie ja biec pod wiatr pod słońce w ręku zapałkę mam rzeką w tłumie zużyty płaszcz za duża przestrzeń kolorowe echo z lasu plamy koloru rdzy wszystko albo nic na końcu u mnie wrzask wybieram źle tę jedną widzę to i wiem mało powietrza tylko raz piasek w puch zapomnieć i zgubić się w tym serialowy śmiech nie jest takie proste wstaję i siadam rozejrzeć się cicho i spokojnie słyszę oddech a czasem deszcz śmiech szum wieje wiatr przestrzeń bez tchu tuż obok mnie księżyca szept ukradzione kwiaty wiśni niezwykłe jest gdzieś obok



przez długi czas wmawiałam sobie, że nie połączę tych kropek
przecież nie będę pisać po wkładce do TAKIEGO albumu
nie zniszczę dzieła stworzonego przez Myslovitz

nie wytrzymałam i... zrobiłam to
tłumaczę to sobie nakazem
w lewym górnym rogu

1.577 słów :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz