2013/06/24

everybody needs somebody to die for


W każdym z nas tkwi pragnienie przeżycia nieszczęśliwej miłości. Jesteśmy w stanie bardzo wiele znieść, byleby doświadczyć rozrywającego serce bólu rozstania, łez nieopisanej tęsknoty, rąk trzęsących się z bezsilności, smutku, który drżąco łamie głos. 
Z powodu niewytłumaczalnej logicznie żądzy fatalnego zauroczenia niejeden człowiek pochował coś cudownego na cmentarzu ambicji.


i nikt z nas jak dotąd nie spostrzegł, że
ta łódź od dawna już płynie do góry dnem
po rozległych bezdrożach wzburzonych mórz
nikt z nas nie spostrzegł, ta łódź od dawna tonie już


rzuceni w otchłań szalejących fal
bez złudzeń, by nowy nas świt ocalić mógł


Nie byłabym sobą, gdybym nie zamieściła tu długo oczekiwanego, premierowego utworu jednej z najbliższych mojemu sercu polskich wokalistek. Rozbitkowie w pięknym stylu zapowiadają powrót wielkiej artystki. Nie sposób uwolnić się od tych kilku strof autorstwa Edyty Bartosiewicz. Czekam z utęsknieniem na album Tam, dokąd zmierzasz. Jestem pewna, że warto było zachować cierpliwość, bo piętnaście lat przerwy w nagrywaniu (ostatnie wydawnictwo Edyty to Wodospady z listopada 1998 r. bez wątpienia wpłynęło oczyszczająco na twórczość warszawianki. Na szczęście, mimo gwałtownych, mało optymistycznych zmian na krajowym rynku muzycznym, nie poddała się ona komercji, czego wyrazem jest najnowszy singiel.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz