2013/05/21

comfort and happiness and annoyance and disappointment too



Dokładnie za tydzień, bo 28. maja bieżącego roku, odbędzie się oficjalna premiera debiutanckiego krążka zwycięzcy drugiej polskiej edycji programu X-Factor, 20-letniego Dawida Podsiadło. Już dziś owo wydawnictwo zostało przedpremierowo udostępnione
do odsłuchu w serwisie Deezer.com. Album Comfort and Happiness to prawie godzina przyciągającej uwagę muzyki, na którą składa się trzynaście utworów o zagadkowo brzmiących tytułach. Tylko dwa kawałki pochodzące z tego krążka posiadają teksty
w języku polskim. Pod trzynastym numerem ukrywa się T.E.A., bonusowe nagranie, które stanowi niespodziankę przeznaczoną wyłącznie dla użytkowników wyżej wymienionego serwisu muzycznego. Wydawnictwo promuje singiel pt. Trójkąty i kwadraty, który coraz częściej można usłyszeć w Programie Trzecim Polskiego Radia. 


Piszę tę recenzję pod wpływem emocji, na świeżo, bezpośrednio po przesłuchaniu albumu Comfort and Happiness. Już pierwsze sekundy indie rockowych dźwięków, stanowiących nastrojowe połączenie alternatywy z elementami elektroniki, doprawionych ponadto dojrzałym wokalem, upewniły mnie, że będzie to bardzo dobra płyta. Niezachwiany spokój obecny w aksamitnym głosie młodego artysty przywodzi na myśl klimatycznego rocka rodem z Wysp Brytyjskich. Krążek budzi skojarzenia z twórczością m.in. U2, Oasis, Editors, Kings of Leon czy szkockiego zespołu Franz Ferdinand (No). Z pewnością sam Chris Martin nie powstydziłby się takiego utworu jak Vitane, którym mógłby wzruszać publiczność równie intensywnie jak pięknymi balladami z repertuaru swojego macierzystego zespołu.

Nie będzie to zbyt odkrywcze, jeśli napiszę, że nie jest to dobry czas dla naszej ojczystej fonografii. Trudno współcześnie o dobry debiut, który wniósłby świeżość na polski rynek muzyczny, zdominowany przez komercyjne produkcje. Podsiadło odbiera silny argument malkontentom, szufladkującym go razem z masą szybko wypalających się gwiazd licznych talent show, których obecnie nie brakuje. Sprawdzają się oni jedynie w znienawidzonych, odtwórczych coverach. Dawid daje się natomiast poznać jako znakomity wokalista, zdolny kompozytor i ujmujący tekściarz. W jego twórczości przeplata się wiele skrajnych emocji, dlatego każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Smutek przemieszany jest z okruchami nadziei, radość występuje w towarzystwie melancholii, a tęsknota za miłosnymi uniesieniami nie wyklucza refleksyjnej analizy rzeczywistości. W wyjątkowo transowe działanie wprowadza jeden z moich ulubionych kawałków, Elephant.

Nareszcie możemy odetchnąć z ulgą. Nie jesteśmy zmuszani do analizy banalnych strof
z zażenowaniem szybkością uderzania wody sodowej do głowy naszym rodakom, którzy korzystają ze swoich pięciu minut. Inteligentne teksty z krążka Comfort and Happiness przepełnia bowiem finezyjna metaforyka. Czuć, że ów album nie był tworzony pod presją, a praca nad nim wynikała przede wszystkim z potrzeby serca, ponieważ kontakt z jej efektami stanowi poruszającą ucztę duchową. Samoistnie, gdzieś w środku rodzi się pragnienie posiadania go na winylu i odtwarzania bez końca przy pomocy leżącego w kącie na strychu, zapomnianego, pokrytego kurzem gramofonu. Wokal Dawida sprawia, że chciałoby się odrobinę przyspieszyć czas i już teraz w beztroski, długi letni wieczór usiąść na nagrzanych deskach nadmorskiego molo, delektując się komfortem i szczęściem płynącym ze słuchawek i łagodnie rozchodzącym się po całym ciele…


9 komentarzy:

  1. Też już słuchałem - super płyta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy22/5/13 17:35

    Wow, mieć już w tym wieku swój własny, niepowtarzalny styl, który da się tak naturalnie rozpoznać... Gdy czytam każde zdanie napisane przez Ciebie, wiem, że to Ty jesteś jego autorką, wiesz? To wielka sztuka umieć wpleść tyle poezji w recenzję będącą schematycznym gatunkiem tak, że nie traci ona na swej pożądanej wartości i jasnym przekazie. Trzymam kciuki za Ciebie, a płyta faktycznie świetna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie się podoba taki styl :) Póki co słucham przez Deezer, ale jak tylko pojawi się na półkach w sklepie - obiecuję, że kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten krążek to absolutne must have :) Bardzo życzyłabym sobie, żeby żyjącego w Polsce przeciętnego licealistę/studenta stać było na zakup tych wszystkich wyjątkowych albumów w postaci fizycznej oraz biletów na koncerty dobrych zespołów, promujących swoje wydawnictwa. Muzycznych perełek jest ogromnie dużo, a rzeczywistość niestety pokazuje, że lista upragnionych pozycji, których posiadanie pozostaje niezrealizowanym marzeniem, zamiast się zmniejszać, wciąż tylko rośnie i rośnie...

      Usuń
  4. Jestem po pierwszym fizycznym odsłuchu. Deezera skatowałem do czerwoności, teraz czas na moją więżę w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się całą sobą. To piękna, dojrzała płyta.

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy4/11/13 19:00

    Keep on writing, great job!

    My weblog bookofra kostenlos spielen ()

    OdpowiedzUsuń
  7. skąd pochodzi cytat "comfort and happiness and annoyance and disappointment too"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to fragment wypowiedzi postaci z japońskiej gry RPG, Final Fantasy VIII. Dawid jest ogromnym fanem gier, nie ma więc się co dziwić, że do zatytułowania debiutanckiego albumu zainspirowała go fikcyjna Rinoa Heartilly :)

      Usuń