2013/04/28

if it's a dream, don't wake me up


Są takie momenty, gdy cały skumulowany w tobie stres i gorycz rozpływa się, zgromadzona złość znika tak szybko, jak szybko się pojawiła. Uświadamiasz sobie,
że godziny rozpamiętywania, analizy nieodwracalnych sytuacji z przeszłości są na nic.
Że dołujące chwile spędzone na zamartwianiu się zostały zmarnowane w najbardziej bezowocny sposób. Że samotnie, w nocnej ciszy sypialni, mając za towarzystwo jedynie brak tchu i niepokojące cienie nie jesteś w stanie poradzić sobie z najbanalniejszymi komplikacjami. Że wszystko to, co widziałeś samemu, nie liczy się, nieważne jest,
bo bez kogoś.
Są takie momenty, kiedy bardziej niż zwykle czekoladowe włosy przestają strajkować,
oczy błyszczą milionem odbitych świateł lamp wieczornych tramwajów, a chłodne,
świeże powietrze niesie ze sobą beztroskie oczyszczenie chaotycznych myśli.

Są takie momenty, na których oczekiwanie stanowi sens życia,
gdyż istnieje nadzieja, że niebawem staną się codziennością.




2 komentarze: