2013/03/11

just say yes!


30 czerwca ubiegłego roku uczestniczyłam w obchodach kulturalnego święta miasta Tarnowa, czyli  corocznie organizowanych „Zdaerzeniach”. Jako support gwiazdy wieczoru (Myslovitz) wystąpił zespół SAYES.


Piszę o tym dlatego, że dziś dotarła do mnie przesyłka od interesującego trio chłopaków
z Tarnowa. Właśnie słucham piosenek z drugiej EP-ki zespołu („2012”), zawierającej
takie utwory jak: „Ostatni raz”, „Na dnie”, „Ludzkie przypadki”, „Salem 2012” oraz „Uczucia”. Ten minialbum to niecałe 20 minut bardzo dobrej muzyki, na którą składają
się przyciągające uwagę teksty i alternatywno-rockowy klimat. Inspirację dla twórczości
muzyków stanowią m.in. grupy Placebo, Snow Patrol, Queens Of The Stone Age, U2, Radiohead, Interpol oraz Editors.



Uczniowie tarnowskiej Szkoły Muzyków Rockowych w 2009 roku połączyli swoje siły, tworząc formację SAYES.W skład bandu wchodzą bracia Kamil (gitara, wokal) i Mateusz (perkusja) oraz Szymon (bas).



Kamil Juszczyk (21 l.), wokalista i gitarzysta bandu, swoją przygodę muzyczną
rozpoczął w wieku 14 lat. Jest frontmanem grupy i autorem tekstów, pisze także
muzykę. Studiuje inżynierię akustyczną na krakowskim AGH, a w wolnym czasie
poświęca się swojej drugiej pasji – kuchni.

Kamil założył SAYES ze swoim bratem, Mateuszem Juszczykiem.
18-letni uczeń klasy maturalnej o profilu teatralnym udziela się na perkusji.

Szymon Dulęba (21 l.) gra w zespole na gitarze basowej.
Studiuje także wychowanie fizyczne na PWSZ w Tarnowie.

„Świat uwodzi nas” jest najnowszym singlem autorstwa chłopaków.
Promuje debiutancki album, którego premiera odbędzie się wiosną bieżącego roku.


SAYES próbuje obecnie swoich sił w emitowanym przez Polsat talent show.
Ich występ można było zobaczyć w drugim odcinku castingowym piątej edycji
Must Be The Music. Nie muszę chyba wspominać, że chłopaki otrzymali 4x TAK
i pozytywne opinie wszystkich jurorów, którzy prześcigali się w komplementach
(„genialni!”, „fantastyczni!”, „super frontman!”). Kora pożegnała ich okrzykiem:
„Wszystko jest cudowne, niech żyje młodość!”, Łozo ucieszył się, ponieważ:
„W końcu coś! Jest werwa i chęć bycia na scenie”, pani Zapendowska pochwaliła
muzyków za niebanalne teksty i to, że „wszystko się zgadzało”, zaś Adam Sztaba
już nie może się doczekać kolejnego spotkania z SAYES.




Ja natomiast trzymam kciuki za dotarcie chłopaków do finału, a przede wszystkim za to,
żeby ich energia i radość ze wspólnego grania przełożyły się na sukces debiutanckiej płyty,
pierwszego teledysku i pierwszej dużej trasy koncertowej.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz