2013/01/03

katharsis


Najlepszy mus czekoladowy :)
Powrót do rzeczywistości jeszcze nigdy nie bolał tak mocno. Nikt nie jest w stanie zrozumieć, jak bardzo potrzebowałam tych siedmiu dni - stu pie̜ćdziesie̜ciu godzin razem, szesnastu spędzonych w autobusie pod kołdrą w postaci kurtki. 
Są takie chwile, kiedy jest się zbyt szczęśliwym, by umieć wyrazić to słowami, boleśnie oscylującymi wokół przyziemnej pospolitości. Mam ochotę wykrzyczeć całemu światu, że niesamowicie bardzo chce mi się żyć. Moje pragnienia są niezwykle jednoznaczne, priorytety najbardziej jasno określone w życiu. Uśmiecham się niczym mruczący kot rozciągający się na rozgrzanym chodniku, który w całej okazałości uosabia leniwe szczęście. Zamykam oczy jak we śnie, widząc w stale żywych, unicestwiających upływający czas wspomnieniach bajkową rzeczywistość pachnącą egzotycznym ponczem i śniadaniami niespiesznie przynoszonymi do łóżka.





2 komentarze:

  1. a gdzie zdjęcie bigosu i kiełbasy swojskiej ? :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałam nie publikować zdjęcia nie mojego autorstwa, żeby nie mieć problemów z prawem ;)

      Usuń