2012/11/26

I wrote this letter especially for You


Anonimowy, szarobury Człowieku! 
Możesz przyjąć, że wszystko jest relatywne, a zatem nierealne. Niejednoznaczności są martwe. Nie ma sprawiedliwości, prawdy, uczciwości ani obiektywizmu. Nie istnieje szczęście, miłość i zaufanie. Wszystko jest pojęciem względnym, zatem tak naprawdę nie ma niczego, a skoro nie ma niczego, to nie ma nas. Nie ma Ciebie ani mnie. 
Nie istniejesz, więc jeśli z jakiegoś powodu jest Ci przykro - przestań. Na przestrzeni dziejów większego znaczenia nie będzie miało to, z kim się zwiążesz, jaką skończysz szkołę czy w jaki sposób ułożysz sobie życie. Ciesz się nim. Rób wszystko, na co przyjdzie Ci ochota. Rzadko myśl o konsekwencjach, które są nieważne i są niczym w porównaniu z wiecznością. Jesteś zaledwie iskierką płomienia ponadczasowości. 
Śmiej się nieprzerwanie, chyba, że łzy przynoszą Ci ulgę. Martw się jedynie, jeśli rozmyślanie pozwala Ci docenić to, co masz. Kochaj kogoś, kto daje Ci szczęście, niezależnie od okoliczności i bzdur tworzonych przez naiwnie wierzący w nieprzemijalność rozum. 
Nie licz na to, że ktoś zrobi coś za Ciebie. Nie jesteś bezsilny, masz zdalnie sterowany organizm i całkiem nieźle rozwinięty umysł. To Ty trzymasz wielofunkcyjnego pilota, nikt inny. Nie wmawiaj sobie, że nie możesz czegoś zrobić, że jesteś zależny od losu, który podarował Ci taką, a nie inną sylwetkę, kolor oczu czy tembr głosu. Wszyscy jesteśmy idealni. Każdy z nas jest nieproporcjonalny w unikalny sposób. 
Ważne jest, by każdy mógł się z Tobą dogadać, porozmawiać o  istotnych, niezależnych od chwilowych trendów sprawach. Powinieneś konstruktywnie oceniać otoczenie, kierować się niezmiennymi wartościami, interesować się czymś więcej niż wnętrzem szczelnej bańki mydlanej, w której żyjesz. Mówi Ci to osoba, która ciągle pracuje nad akceptacją samej siebie. Nie do końca rozumie otaczający świat, ale stara się sprawić, by żyło jej się lepiej. Pewnych zjawisk nie umie sobie wytłumaczyć, ale mimo wszystko próbuje zaakceptować czarno-białą rzeczywistosć. Wie, że czasem jednak warto odpuścić, schować źle pojęty honor gdzieś głęboko, jeśli resztę życia ma się być nieszczęśliwym. 
Rób swoje, spełniaj marzenia, nie odkładaj niczego na później, bo możesz nie zdążyć wypowiedzieć cennych słów. Nie żałuj niczego, zawsze patrz oczyma wyobraźni w błękitne, przejrzyste niebo, choćby pozytywny widok przysłaniały Ci ciemne chmury. Nie przyjdzie na świat ponownie ktoś taki jak Ty. Nie będziesz miał szansy doświadczenia takiego życia po raz kolejny. Nie uważasz, że jest nawet lepiej niż w iluzorycznych snach? Choć nie możesz latać, nie jesteś zmuszony do egzystowania z obawą, że ktoś nagle obudzi Cię podczas chwili, na którą zasłużyłeś.
Wierzę, że właśnie Tobie się uda. Jeśli nie docenisz tego, co masz, nigdy się nie ułoży. Większość rzeczy jest ulotna, nikt jednak nie odbierze Ci uczuć, marzeń i wspomnień. Zapytasz pewnie jaką mają one wartość w porównaniu z papierowymi wizerunkami owianych nie zawsze zasłużoną chwałą władców naszej ojczyzny? Nie bój się planować nieosiągalnego, by móc dostrzec ich przewagę. 
Ja na przykład lubię patrzeć na siebie jako na przyszłą mistrzynię prozy poetyckiej. Gdy widzę kogoś intrygującego, umiejscawiam go w fabule moich przyszłych bestsellerów. Nie chcę być sławna ani obrzydliwie bogata. Pragnę tylko móc sięgać po zasługujące na docenienie albumy muzyczne, filmy, powieści i tomiki poezji. Zależy mi na odwiedzaniu teatrów i oper częściej niż kilka razy w roku. Chcę wychować nierozpieszczoną trójkę dzieci, którym nie będzie brakować tego, czego naprawdę potrzebują. Chcę wyjść za mąż z miłości, chcę całe życie płakać i śmiać się w otoczeniu bliskich mi osób. Chcę pomagać smutnym ludziom, opiekować się bezbronnymi zwierzętami. Jeździć konno, podróżować, zwiedzać i odpoczywać. Nie być ignorantem, lecz dobrym człowiekiem. Ot tak w pełni przeżyć tych kilka danych mi chwil. 
Nie bój się i Ty wykreować własnej sielanki. Nie wiadomo, czy chociaż jeden jej element pokryje się z rzeczywistością. Być może uważasz, że te naiwne, banalne frazesy, które tak często dziś Ci powtarzam są nieefektowne. Zobaczysz jednak, że ogromną radość sprawia już samo dążenie do postawionych sobie celów. Jak mówił Eduard Bernstein: "cel jest niczym, ruch jest wszystkim". Poczujesz się cudownie lekko nie użalając się nad sobą, wierz mi. 
Co powinieneś zatem uczynić? Zrób tak, byś lubił przebywać sam ze sobą, spędzać czas samotnie. W praktyce będzie to oznaczało, że jesteś dokładnie taki, jaki powinieneś być. Nawet jeśli nadal nikt tego nie doceni, nie przejmuj się - nie istnieje lepszy sposób osiągnięcia doskonałości. 
Możesz zanegować wszystkie stwierdzenia, które z taką pewnością zawarłam w dzisiejszym liście. Wyjętych z moich poprzednich wywodów cytatów przeczących niektórym wyrażeniom, świadczących tym samym o moim prawdopodobnym rozdwojeniu jaźni znalazłbyś mnóstwo. To nie jest jednak zaburzenie tożsamości, lecz zwyczajne ciągłe poszukiwanie. Jestem pewna jedynie kilku rzeczy. To one pozwalają nie utonąć pod wpływem zdradzieckich nurtów. Niczym Ariadna będą bez końca pomagać mi nie zgubić się, nawet jeśli moje życie nie zawsze przypominać będzie zawiły labirynt.

Z poważaniem,
Optymistka od święta

11 komentarzy:

  1. Angus is forever Young.. ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. byłaś kiedyś na woodstocku?
    pozdrawia anonimowy, szarobury człowieczek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, niestety nie. Wierzę, że normalne życie (czyt. robienie tego, na co mam ochotę) zacznie się za jakieś 1,5 roku, gdy wyprowadzę się do Wrocławia i wreszcie będę mogła odpowiadać w pełni za siebie. Będąc szesnastoletnią dziewczyną dysponuje się bardzo ograniczoną wolnością... W przyszłym roku być może wybiorę się na OFFa, jeśli oczywiście zapewnię sobie towarzystwo pełnoletnich znajomych, którym ufają moi jakże opiekuńczy rodzice.
      Pozdrawia optymistka od święta :)

      Usuń
    2. e, ej, jak tylko skończysz 18 lat to wyprowadzasz się do Wrocławia?

      Usuń
    3. Tak :) Może nawet wcześniej, bo wakacje wolałabym choć częściowo spędzić w większym mieście. Pod koniec września 2014 r. mam 18. urodziny, a od października zaczynam studia na UWr (jeżeli dobrze pójdzie).

      Usuń
    4. ale wtedy będziesz szła dopiero do 3 klasy liceum chyba?

      Usuń
    5. Nie. Poszłam o rok wcześniej do szkoły, teraz jestem w 2 klasie LO :)

      Usuń
    6. o jaaaa to mozna było tak szybciej sobie iść bez problemu?

      Usuń
    7. Oczywiście, że tak. Jeśli rodzice stwierdzą, że dziecko sobie poradzi, nie ma żadnego problemu :)

      Usuń
  3. Hmmm, to całkiem możliwe, że kiedyś się spotkamy we Wrocławiu, gdyż ja też się tak wkrótce chce tam przeprowadzić :) Pozdrawiam i nie będę Ci już pisał, że dobrze piszesz, bo to powoli stawałoby się nudne ;) Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. No na pewno spotkamy się na wielu koncertach ;)

      Usuń